Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

Joanna Senyszyn: PiS broni wandala

dodano 2013-11-07 12:37 w kategorii: Ludzie

PiS ma wyjątkową słabość do ludzi łamiących prawo: kiboli, wandali i innej maści przestępców. Broni ich niczym niepodległości lub Częstochowy. W pospolitych wykroczeniach i przestępstwach dopatruje się szlachetnych pobudek. Dla podwładnych prezesa Kaczyńskiego chuligańskie wybryki to przejaw miłości do Boga, Honoru i Ojczyzny, pisanych koniecznie z dużej litery. 
 
Politycy PiS, tworzący cztery zespoły parlamentarne (ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski, na rzecz Katolickiej Nauki Społecznej, na rzecz Ochrony Życia i Rodziny, a także Członków i Sympatyków Ruchu Światło-Życie Akcji Katolickiej oraz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich), wypichcili stanowisko w obronie byłego polityka Witolda Tomczaka, który w grudniu 2000 r., korzystając z immunitetowej ochrony poselskiej, zdewastował rzeźbę Maurizia Cattellana zatytułowaną "La nona ora" (Dziewiąta Godzina), wystawioną w warszawskiej galerii "Zachęta".
 
Witold Tomczak, będąc posłem, poszedł do galerii, by doświadczyć podniecającego uczucia obrazy swoich uczuć religijnych. i nadzieja stała się ciałem. Kiedy zobaczył papieża-Polaka przygniecionego meteorytem, wpadł w ekstazę oburzeniową. I w religijnym uniesieniu uwolnił swojego ukochanego ojca świętego od ciążącego mu kamienia. Nie mógł znieść myśli, że Jana Pawła II coś przygniata. Uważał, że JPII prowadzi w Watykanie godne pozazdroszczenia, słodkie życie, pozbawione wszelakich trosk. I powinien być zawsze prezentowany, jako bezmyślny hedonista. Czyn posła-wandala został uznany za przestępstwo i wyceniony przez ubezpieczyciela na 39 699 zł. Ponieważ rzeźbę sprzedano później za niebotyczną kwotę 886 tys. dolarów, obrońcy Tomczaka nie widzą problemu. 
 
Jednak najidiotyczniejszym elementem stanowiska PiSowskich Zespołów jest nie samo oburzenie i obrona wandala Tomczaka, ale wykładnia istoty sztuki: "Rzeźba, będąca dziełem sztuki, powinna nieść w sobie ponadczasowe wartości utożsamiane z pięknem i wywoływanymi przez nie pozytywnymi emocjami". Dlaczego sztuka ma być piękna i nastrajać pozytywnie, pozostanie na wieki tajemnicą podwładnych prezesa Kaczyńskiego. 
 
Podobno muzea na całym świecie już drżą, że będą musiały się pozbyć wszystkich pseudo-dzieł, które nie spełniają warunku piękna i wywoływania pozytywnych emocji. W pierwszej kolejności mają być niszczone grafiki Goi z cyklu "Okropności wojny", "Piekło" z tryptyku "Ogród ziemskich rozkoszy" Boscha, "Krzyk" Muncha, "Triumf śmierci" Bruegela, "Piekło" Memlinga, "Łódź Dantego" Delacroix i "Krzyk" Muncha. Wyrok na te i inne wytwory chorej wyobraźni już jest wydany, choć podobno nie brakuje zboczeńców, którzy chcą je oglądać. PiS ma być ponoć nieugięte. Stosy zapłoną, ale dopiero wtedy, gdy Prezes przejmie władzę, czyli na świętej Nigdy.


Komentarze

Wydarzenia

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.