Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

Czarzasty: Zapraszam wszystkich na Kongres Lewicy

dodano 2016-10-21 15:00 w kategorii: Informacje

Po co pojechaliście do Brukseli?

Włodzimierz Czarzasty: - Mie­liśmy kilka celów. Pierwszy, to uporządkowanie spraw związa­nych z obecnością SLD we frakcji socjalistów i demokratów. Mamy tam czterech posłów. Chcieli­śmy poznać stosunek do Sojuszu Lewicy Demokratycznej wszyst­kich partii tworzących drugą pod względem wielkości frakcję w PE. I to się wydarzyło. Wystąpiłem z dwudziestomi-nutowym przemówieniem przed wszystkimi parlamentarzystami tej frakcji. Przestawiłem więc w miarę dokładnie sytuację SLD, mówiłem o tym co jest w środku, przedstawiłem najbliższy plan pracy Sojuszu, a także w ogóle sy­tuację lewicy w Polsce. Zwróciłem oczywiście uwagę na najważniej­sze sprawy, jakie dzieją się w Pol­sce. Zacząłem od stwierdzenia, że nie przyjechaliśmy skarżyć się, ani donosić na Polskę, natomiast mówiłem, o tym, co się dzieje i co my o tym myślimy. Polska jest sprawą najważniejszą, co nie zna­czy, że rząd, który nią rządzi, robi to mądrze. Odnosiłem się więc do przestrzegania Konstytucji oraz do całego zagadnienia Trybunału Konstytucyjnego. Mówiłem o naj­większym bólu polskich kobiet, o grożącym im w Polsce zaostrzeniu przepisów antyaborcyjnych i o przygotowywanym przez SLD referendum - przypomnę zbiera­my podpisy w tej sprawie. Od razu muszę powiedzieć, że to referen­dum zostało zaakceptowane przez frakcję Demokratów i Socjalistów. Nasza walka o prawa kobiet nie tylko cieszy się zainteresowaniem, ale i poparciem tej wielkiej frak­cji parlamentarnej. Przedstawi­łem również nasz punkt widzenia na gorącą obecnie sprawę CETA oraz powiedziałem o planowa­nym na listopad Kongresie Pol­skiej Lewicy. Tu ważna sprawa - PES, czyli Partia Europejskich Socjalistów skupiająca wszystkie europejskie partie socjalistyczne i socjaldemokratyczne i współ­pracująca bardzo blisko z Partią Demokratyczną Stanów Zjedno­czonych, przegłosowała decyzję, że chce być współorganizatorem tego kongresu. W związku z tym od dziś jest to Kongres Lewicy Polskiej organizowany przez ko­mitet organizacyjny, w którym jest SLD oraz przez PES. To jest bardzo ważne. Od dziś kierujemy bowiem zaproszenia do partii Ra­zem i do środowiska, które repre­zentuje pani Nowacka, w imieniu PES-u: Shultza - przewodniczą­cego Parlamentu Europejskiego, Staniszewa - przewodniczącego frakcji europejskich socjalistów, Timmermansa - wiceprzewodni­czącego Komisji Europejskiej itd. Polska socjaldemokracja i euro­pejska socjaldemokracja spotka­ją się w listopadzie na kongresie w Warszawie.

Jest pan pewien, że partia Razem i otoczenie pani Nowackiej odpowiedzą na takie zaproszenie. Oni przecież co chwilę wysyłają sygnały, że was lekceważą. Ran Zandberg mówił niedawno w telewizji, że was właściwie już nie ma. Pan się ciągle ludzi, że możecie być partnerami?

- Myślę, że w ramach tego, co dzieje się z polską lewicą w Pol­sce, ktoś musi mieć do tego spo­kojny dystans i zdolność do spo­kojnego myślenia. Ja w imieniu SLD zapraszałem wszystkich na Kongres, w tej chwili ponawiam to zaproszenie w imieniu Partii Europejskich Socjalistów. Jeżeli partia Razem, albo to, co repre­zentuje pani Nowacka, ta grupa osób, go nie przyjmą, to trudno, to będzie ich wybór. Ja ich nie będę krytykował. Jestem otwar­ty, tolerancyjny i proponuję, żeby coś zrobić wspólnie. Jeżeli ktoś to odrzuca - ma do tego prawo. Może im jest bliżej do Platformy Obywatelskiej, do partii Nowo­czesna? Miejsce SLD jest po le­wej stronie, a nie tam, gdzie trzymalibyśmy się za rękę z jednej strony z panem Petru, a z drugiej panem Schetyną. Gdy występuję na spotkaniach Wolność Równość Demokracja lub KOD-u reprezen­tuję siebie i SLD, nikogo nie będą po rączkach całował, ani na siłę do siebie ciągnął.

A więc Kongres Lewicy ma wsparcie europejskich socjaldemokratów i socjalistów oraz takie samo wsparcie ma referendum w sprawie praw kobiet, jako droga do rozwiązywania problemów związanych z pozycją kobiet i zagrożeniami, które formułuje pod ich adresem PiS. A jak w ogóle była przyjmowana partia, której notowania wahają się wokół pięciu procent, czyli wokół progu wyborczego?

- Byliśmy absolutnym part­nerem. O tym świadczą fakty Wystąpienie w Parlamencie Eu­ropejskim szefa SLD, to nie jest kwestia jego satysfakcji, tylko uznanie roli SLD - partii, która miała czterech premierów, przez dwie kadencje prezydenta, która wprowadziła Polskę do Unii Eu­ropejskiej. Oni to wszystko dobrze znają. Wiedzą, że SLD dał Polsce Konstytucję, która jest w tej chwi­li zagrożona. Gdyby była zła, to przecież Platforma i Nowoczesna by jej nie broniły. Dobrze czynią, że bronią! Przypomnę, z kim się spotka­liśmy i to nie na rozmowy dwu­minutowe. To był wspomniany Siergiej Staniszef, Martin Schultz, Gianni Pittella przewodniczący PES, który wprowadzał mnie na salę obrad, pani Federica Mogherini - szefowa unijnej dyplomacji. I to wszystko nie w przelocie, nie na korytarzu? - Spotkaliśmy się jak normal­ni ludzie, można było spokojnie porozmawiać, czas oczywiście nie był nieograniczony, ale też nikt nie patrzył na zegarek. Roz­mawiałem też z Fransem Tim-mermansem, który zajmuje się polskim Trybunałem Konstytu­cyjnym... Proszę pana - przecież nie pyta się o zdanie lidera partii, której nie ma. Socjaldemokracja europejska uznaje dwie partie z Polski, tzn. SLD i Partię Pra­cy, o której zapominamy, a którą w Parlamencie Europejskim re­prezentuje prof. Adam Gierek, nasz przyjaciel. Oni wiedzą że SLD zebrał 7,5 proce, głosów, wiedzą, że pozycja nasza została osłabiona przez na­sze błędy - kandydatura na pre­zydenta i ośmioprocentowy próg. Można oczywiście mówić, że mamy 5-6 proc., ale czy można wskazać inną lewicową organiza­cję w Polsce, która ma 5-6 proc.? Poza tym oni wiedzą, kto jest ich partnerem. Nie mają pewno­ści, kogo - jeśli chodzi o Parla­ment Europejski - popierałaby partia Razem, albo którą stronę będzie popierała pani Nowacka. Bardzo możliwe, że będzie po­pierała ugrupowanie europej­skie, w którym będzie pan Petru. W przypadku SLD mają pew­ność. Mają pięciu posłów, na których mogą liczyć. A prof. Bogusław Liberadzki cieszy się tam naprawdę wielkim uzna­niem, co widziałem. Po prostu widziałem.

Czyli można powiedzieć, że na listopadowym Kongresie Lewicy Polskiej, współorganizowanym przez PES, spodziewamy się ważnych gości, przedstawicieli europejskiej socjaldemokracji.

- Nie tylko, bo również ze Sta­nów Zjednoczonych. To, co ważne zapraszamy wszystkich. Niech każdy się do tego odniesie - albo nic nie mówiąc, albo krytykując, albo po prostu przychodząc. Ja zapraszam wszystkich, bo uwa­żam, że ktoś na tej lewicy musi być mądry. 

Wywiad oryginalnie ukazał się w Trybunie.



Komentarze

Wydarzenia

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.

Zamknij