Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

Zemke: W sprawie „Caracali” PiS prowadził grę pozorów

dodano 2016-10-11 16:12 w kategorii: Informacje

Czy decyzja w sprawie "Caracali" pana zaskoczyła?

Janusz Zemke: - Nie. Natomiast zaskoczyło mnie to, że przez rok PiS prowadził grę pozorów, bo PiS tak naprawdę od początku sprzeciwiał się kupowaniu „Caracali” dla polskiego wojska. Mówiono potem, że ostateczna decyzja będzie zależała od offsetu, no, a na końcu uznano, że offset jest niesatysfakcjonujący i zrezygnowano z tego zakupu. Sama decyzja więc jakby mnie nie zaskoczyła. Natomiast ta decyzja jest niestety kolejnym dowodem, że techniczna modernizacja polskiego wojska w praktyce została wstrzymana.

W 2016 roku, który powoli przecież zbliża się już do końca, rząd PiS-u nie zawarł żadnego większego kontraktu. Mamy więc praktycznie taką sytuację: słyszymy zapowiedzi wielkiej, technicznej modernizacji wojska, operuje się kwotami przekraczającymi w horyzoncie kilku lat 100 mld. złotych, a w praktyce w żadnym, kluczowym dla technicznej modernizacji wojska obszarze, nie ma żadnych decyzji.
Żeby nie być gołosłownym – jeśli chodzi o śmigłowce wielozadaniowe – bo „Caracale” miały pełnić takie funkcje –właściwie wszystko zacznie się od nowa; nie ma żadnych decyzji, jeśli chodzi o śmigłowce bojowe; zakupy bezpilotowców są przesunięte na czas nieokreślony; jeśli zaś chodzi o system obrony powietrznej, to sformułowano zapytanie do amerykańskich firm (zresztą, moim zdaniem, dość niejasne) – czyli krótko mówiąc kontynuuje się tylko to, co rozstrzygnięto wcześniej. Słowem – w kluczowych sprawach, tam, gdzie decyduje się jakość polskiego wojska w zakresie sprzętu bojowego, mamy stagnację.

Te śmigłowce są chyba jakimś przekleństwem polskiej armii. Od kilkunastu lat słyszymy bowiem, że oto jest decyzja o ogłoszeniu „największego w historii przetargu” na ten sprzęt, potem, że przetarg już rozpisano, że lada moment będzie rozstrzygnięty. Opowiadają panowie generałowie i panowie ministrowie o sumach, od których może się zakręcić w głowie… Po czym wszelkie obietnice i zapowiedzi giną powoli w milczeniu i zapomnieniu. Tak naprawdę zakupy dla wojska i techniczna jego modernizacja skończyły się w 2005 roku.

- Kupno samolotów wielozadaniowych, kupno transportera opancerzonego „Rosomak” i pocisków przeciwpancernych „Spike”, sprowadzenie „Leopardów” do Polski, ty wszystko miało miejsce wtedy, gdy ministrem obrony narodowej był Jerzy Szmajdziński, ja zaś pełniłem funkcję jego zastępcy. To historia – dla nas bardzo sympatyczna.

Może warto powiedzieć, dlaczego te śmigłowce są takie ważne. Mieliśmy w polskim wojsku ponad 200 różnych śmigłowców poradzieckich: Mi-8, Mi-14, Mi-17, Mi-24. To były bardzo dobre śmigłowce – żeby była jasność. Tylko, że one były kupowane grubo ponad 30 lat temu i wkrótce, ze względów technicznych muszą zakończyć służbę. Ich starość stanie się niebezpieczna. Po prostu.

Sprawa druga – śmigłowce są dlatego ważne dla wojska, bo bardzo zwiększają jego manewrowość, na współczesnym polu walki są jednym z głównych środków bojowych, a do tego – o czym mało się wie – pełnią kapitalną rolę, jeśli chodzi o zwalczanie okrętów podwodnych - co jest dla nas problemem na Bałtyku - i śmigłowce są nie do zastąpienia w ratownictwie morskim.

Dziś stan mamy taki, że Mi-24 w ciągu kilku lat dobiegną końca swego żywota, żywot Mi-14 (to są te, które wykorzystuje się do działań na morzu) też powoli się kończy, podobnie, jeśli chodzi o te muły robocze - niezawodne i absolutnie niezbędne Mi-8. Naprawdę za kilka lat nie będziemy mieli w wojsku śmigłowców. Wszyscy o tym wiedzą, procedury ruszyły osiem lat temu, przetargi rozpisano cztery lata temu i teraz, po ośmiu latach, jesteśmy dokładnie w punkcie wyjścia. Chociaż nie – nie mówię prawdy… My jesteśmy w gorszej sytuacji niż osiem lat temu, bo najnormalniej w świecie nasze śmigłowce są o kolejne osiem lat starsze i są bliżej swej technicznej śmierci.

Czytaj cały wywiad z Januszem Zemke pt. "Znowu klapa".



Komentarze

Wydarzenia

  • Iwiński: Minister Waszczykowski bardzo szkodzi pozycji Polski za granicą

    4 godziny temu

    - Dyplomaci bardzo często, trzymają język za zębami, a jeżeli wypowiadają jakieś formuły, są one bardzo ostrożne – powiedział prof. Tadeusz Iwiński na antenie TVN24 BiŚ 28 marca 2017 r., komentując słowa szefa MSZ na temat rzekomo nielegalnego wyboru Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej. czytaj więcej»

  • Czarzasty: Zostaniemy w ogonie, a nie w szpicy

    5 godzin temu

    - Polska stworzyła wokół siebie takie warunki, że część Unii Europejskiej zaczęła myśleć o Polsce, że ta chce z tej Unii wyjść – powiedział Włodzimierz Czarzasty, przewodniczący SLD w programie „Gość Poranka” na antenie TVP Info 28 marca 2017 r., komentując szczyt Unii Europejskiej w Rzymieczytaj więcej»

  • Makarewicz: PiS przeszacował skalę eurosceptycyzmu w Polsce

    dzisiaj o 07:35

    - Wprowadzaliśmy Polskę do Unii Europejskiej, jak kiedyś będzie, odpukać, taka potrzeba, to wprowadzimy ją jeszcze raz – powiedział Błażej Makarewicz, przewodniczący Federacji Młodych Socjaldemokratów w programie Scena Polityczna, Radia Polska Live, komentując eurosceptyczną politykę PiSczytaj więcej»

  • Liberadzki: Tak, Polska chce być w Unii Europejskiej

    wczoraj o 08:13

    - Deklaracja Rzymska to jest wzmocnienie pozycji Unii Europejskiej, ta deklaracja to jest podkreślenie woli pójścia Unii Europejskiej w kierunku przemian i reformy – powiedział prof. Bogusław Liberadzki, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego w programie „Bez retuszu” na antenie TVP Info.czytaj więcej»

  • Liberadzki: Polska jest w Unii, jest tylko pytanie jak bardzo Unia jest w Polsce

    przedwczoraj o 14:16

    Profesor Liberadzki w swoim wystąpieniu podkreślił, iż Unii Europejska po szczycie w Rzymie wyszła wzmocniona., a Polska przestała być państwem, przy którym stawia się znak zapytania, czy ten kraj jest w UE. – Jest tylko pytanie jak bardzo Unia jest w Polsce – oświadczył prof. Bogusław Liberadzki. czytaj więcej»

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.

Zamknij