Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

Rozmowa z Andrzejem Szejną, wiceprzewodniczącym SLD ds. międzynarodowych

dodano 2016-03-08 08:59 w kategorii: Ludzie

Jak pan ocenia to, co dzieje się wokół zamieszania z naszym rządem i Komisją Wenecką w rolach głównych?

Obserwuję ten konflikt z dużym niepokojem. Obawiam się, że rząd polski prowadzi już nie tylko politykę antyrosyjską, ale też ostatnio antyeuropejską. Nie bardzo wiem, w jakim celu – czyżby chciał doprowadzić nas do izolacji na arenie międzynarodowej? Jeśli chodzi o Komisję Wenecką, to rozum podpowiada, żeby zachować się racjonalnie. Tym bardziej, że sprawa stała się głośna nie tylko w Europie, ale i w Stanach Zjednoczonych. Przypominam, że Komisja Wenecka została poproszona o wydanie opinii przez ministra spraw zagranicznych Polski. Nie wprosiła się, niczego na nas nie wymogła, sami ją o to poprosiliśmy. I wykonała pracę, dla której jest powołana. Przypomnę, że jej pełna nazwa brzmi: Europejska Komisja na rzecz Demokracji Poprzez Prawo. Sama nazwa mówi wszystko o tym, czego można się po tej komisji spodziewać – interesuje ją demokracja realizowana poprzez prawo. Komisja powstała w roku 1991 i nie sądzę, by od tego czasu spotkała się kiedykolwiek z równie agresywną reakcją jakiegoś rządu. Zapoznałem się z jej opinią i w pełni się z nią zgadzam. Myślę, że większość prawników i osób zajmujących się kwestiami międzynarodowymi ocenia to jednoznacznie – prawo zostało złamane, celem politycznym rządu było osłabienie możliwości działania Trybunału Konstytucyjnego. Komisja mówi wprost – poprzez to, że Trybunał Konstytucyjny nie może działać sprawnie, w Polsce naruszone zostały prawa człowieka. Najważniejsze i najbardziej nieprzyjemne jest to, że rząd ustami swoich ministrów, a przede wszystkim pana Jarosława Kaczyńskiego, atakując bardzo cenioną komisję złożoną z niezwykle cenionych prawników, wystawia sobie świadectwo politycznego, międzynarodowego szaleństwa.

Pan Jarosław Kaczyński rzeczywiście zaatakował Komisję bardzo ostro. Można nawet powiedzieć, że niegrzecznie.

Jest to tym dziwniejsze, że przecież członkowie komisji byli w Polsce, rozmawiali ze wszystkimi, zapoznali się ze wszystkimi aspektami tej sprawy. W tej sytuacji mądry rząd, mądry lider partii robiłby wszystko, żeby zanim Komisja podejmie uchwałę wyjść jej naprzeciw, a nie podgrzewać atmosferę.

Jakby tego było mało, to pojawił się jeszcze w World Street Journal, artykuł, który w sposób mało zawoalowany stwierdza, że nierozwiązanie tego problemu po myśli Komisji Weneckiej może zaszkodzić stosunkom polsko-amerykańskim. Jak się okazało za tą niepozorną z wyglądu notką prasową stoi Departament Stanu USA.

Nie rozumiem polityki rządu. Z jednej strony mówimy o USA, jako o najważniejszym sojuszniku, od którego domagamy się wzmocnienia wschodniej flanki w ramach NATO, przymawiamy się nawet o stałą bazę wojskową, a z drugiej strony chcemy wojować o kształt demokracji w Polsce. Przy okazji – nie zapominajmy, że to nie pierwszy taki incydent za tego rządu. Pierwszy był w tej samej sprawie list trzech senatorów USA, na który pani premier odpowiedziała też raczej mało elegancko. Zamiast odpowiedzieć, jak przyjacielowi, odpowiedziała, jak wrogowi. Nie da się prowadzić podwójnej gry – jeśli chcemy wzmocnić nasze relacje w Unii, trzeba współgrać z głosem naszych przyjaciół. Nie można odgrażać się w rzekomej obronie naszych interesów i jednocześnie wyciągać rękę po euro, żebyśmy mogli je w Polsce rozrzucać zdobywając sobie przychylność wyborców. Tak się nie da. My, jako SLD twierdzimy, że można prowadzić inną politykę i zachęcamy do tego rząd. Ostatnio nasz przewodniczący, Włodzimierz Czarzasty rozmawiał z wicekanclerzem Niemiec, Sigmarem Gabrielem, który pytał oczywiście, jak oceniamy tę sytuację. Powiedzieliśmy, to, co ja tutaj – że nie jest naszym celem atakowanie naszego rządu na arenie międzynarodowej. Dla nas jest ważny interes Polski, dlatego jesteśmy gotowi pomagać, negocjować, przekonywać. Nie chcemy zbijać kapitału politycznego na głupstwach politycznych przeciwników. Jeśli będą mieli chęć skorzystać z naszych dobrych kontaktów z SPD, możemy im pomóc. SPD dziś współrządzi Niemcami, a jutro – kto wie?

W cieniu polsko-weneckiego sporu trwają negocjacje Unii Europejskiej z USA na temat porozumienia o wspólnym handlu. Trzeba powiedzieć, że ten projekt nie spotyka się wyłącznie z entuzjazmem – ma bardzo licznych i znaczących przeciwników, którzy ostrzegają, że Unia na tym źle wyjdzie. Tymczasem wicepremier Morawiecki podczas ostatniego pobytu w Waszyngtonie zapewnił, że Polska bez zastrzeżeń poprze tę umowę.

Uważam, że to jest błąd. Dostrzegam bardzo wiele zagrożeń dla Polski. To porozumienie zapewni pełny dostęp towarów i usług amerykańskich na rynek europejski, w tym polski. Słabsza strona, a my na pewno będziemy taką słabszą stroną, może w wielu branżach nie wytrzymać tej konkurencji. Dla wielu branż oznacza to zmniejszenie zatrudnienia, a jeśli chodzi o produkcję rolno-spożywczą i rynek rolny, to jest to wręcz śmiertelne zagrożenie dla naszych rolników. I to jest tylko jedno z bardzo wielu niebezpieczeństw, które wynikają z tej umowy. Duże firmy na tym skorzystają, ale dla małych i średnich przedsiębiorstw, a zwłaszcza dla rolnictwa, będzie to bardzo niebezpieczne. Oni na przykład na szeroką skalę stosują GMO, co jest produkcją o wiele tańszą od naszej – ekologicznej. Z góry wiadomo, że nasi rolnicy muszą przegrać.

To jest dla was dobra okazja, żeby zadać premierowi Morawickiemu wiele pytań, dla niego trudnych.

Na pewno tak będzie, na pewno spróbujemy nawiązać dialog z panem wicepremierem. Bo ja na przykład nie wiem, czy tak jednoznaczna aprobata, którą wypowiedział w USA, to jest z jego strony nieświadomość zagrożeń? I to byłby lepszy wariant, niż gdyby miało się okazać, że poświęcamy nasze interesy na rzecz jakichś wspólnych przedsięwzięć, o których jeszcze nie wiemy.

Źródło: http://trybuna.eu/11560-2/ 



Komentarze

Wydarzenia

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.