Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

Włodzimierz Czarzasty dla Dziennika Trybuna o stowarzyszeniu Inicjatywa Polska

dodano 2016-02-22 11:48 w kategorii: Ludzie

Każdy ma prawo do własnej drogi

Z uwagą obserwowałem powstawanie nowej inicjatywy po lewej stronie sceny politycznej. Wyrobiłem sobie własne zdanie, którym chciałbym się podzielić z Czytelnikami Dziennika Trybuna i członkami Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Przede wszystkim chcę powiedzieć, że to nie pierwsza i na pewno nie ostatnia inicjatywa szukania drogi po lewej stronie sceny politycznej. Jeśli ktoś myśli, że stworzy coś takiego, co będzie jakąś formułą ostateczną, zamkniętą, to na pewno tak nie będzie. Do wyborów samorządowych i parlamentarnych są trzy lata i różne rzeczy mogą się jeszcze zdarzyć, jak również mogą pojawić się nowe, kolejne inicjatywy.

Bez względu jednak na to, ile nowych sił pojawi się na lewicy obok SLD, jest i będzie potrzeba wspólnego wystąpienia w obronie wolności, praw obywatelskich i przeciwko prawicy w Polsce. Trzeba też pamiętać, że na pewno w ostatecznym rozrachunku lepiej jest pójść razem, w jednym komitecie wyborczym. Pewnie jest za wcześnie decydować, jak on powinien wyglądać, jak powinien się nazywać, w jakiej formule powinien być, ale na pewno jeden komitet w wyborach po stronie lewicy jest mądrzejszą, roztropniejszą decyzją niż dwa, czy więcej. Mamy przecież świeże doświadczenia w tym względzie – zarówno, jeśli chodzi o wybory parlamentarne jak i samorządowe. Szczególnie w Warszawie, gdzie tych komitetów było kilka. Po spotkaniu inauguracyjnym Inicjatywy Polskiej jest oczywiście pytanie o ocenę formy tego spotkania, na pewno o treść i na pewno jest pytanie o czas. Nie znajduję w sobie jednoznacznych odpowiedzi na żadną z tych wątpliwości, ale jeśli ktoś uważa, że powołanie kolejnego stowarzyszenia jest w tej chwili rozsądne, to oczywiście proszę bardzo, nie ma tu żadnego problemu.

Każdej inicjatywie, która będzie próbą emanacji poglądów ludzi mających lewicowe poglądy na pewno będę się przyglądał z ciekawością i z ufnością w szczerość intencji. Tę szczerość intencji chcę bardzo podkreślić, bo uważam to za bardzo ważne. Jeśli tak, jeśli intencje są szczere, to szukanie innej drogi niż dotychczasowa jest zrozumiałe. Widocznie są tacy, którzy lepiej się czują w innej formule. Przecież nowego związku szuka się wtedy, gdy w starym człowiek czuje się źle. Jeśli ktoś uważa, że w ramach tych partii, w których jest, nie może realizować swych pomysłów, to znaczy, że ów wehikuł, który współtworzył uważa za mniej sprawny niż ten, który ma zamiar utworzyć w przyszłości. Tak jest, nie ma co się obrażać.

Ponieważ rzeczy należy nazywać po imieniu, to trzeba też przy okazji powiedzieć, że wraz z inauguracją Inicjatywy Polskiej na pewno kończy się epoka Twojego Ruchu i Zjednoczonej Lewicy. Barbara Nowacka jest współprzewodniczącą tej partii, jest jej niekwestionowaną liderką, o czym świadczą chociażby wyniki wyborów, jakie uzyskał Palikot w Lublinie i Barbara Nowacka w Warszawie – ona wygrała je z nim stosunkiem głosów 75,8 tys. do 15,1 tys. Jeżeli więc Barbara Nowacka szuka nowego związku, to znaczy, że tak naprawdę ogłoszono w sobotę śmierć Twojego Ruchu i Zjednoczonej Lewicy, bez względu na to, czy stało się to w sposób głośny, czy w sposób dla inteligentnych, dla tych, którzy to widzą, bo rozumiem, że Barbarze Nowackiej niezręcznie jest o tym mówić. Przy okazji nie sposób nie zauważyć, że jest to następne wcielenie samej Barbary Nowackiej, jako osoby publicznej. Jest pytanie o to, jaką siłę ma jej potencjał polityczny? Czy starczy go dla wszystkich uczestników Inicjatywy Polskiej? Wielu komentatorów uważa, i moim zdaniem słusznie, że wielu uczestników IP bardzo na ten potencjał Barbary Nowackiej liczy. A ponieważ niemało struktur z niego już korzystało, to jest pytanie, ile ona owego potencjału politycznego jeszcze ma? Bez wątpienia jakaś jego część – ta pod nazwą Twój Ruch czy Zjednoczona Lewica, właśnie się roztrzaskała. 

Kolejna konstatacja na marginesie pierwszego spotkania Inicjatywy Polskiej jest taka, że jest było to pierwsze spotkanie, ale nie pierwszego bytu politycznego, który ogłasza, że jego celem jest łączenie i współpraca całej lewicy. Mamy do czynienia z Inicjatywą, która jest jednocześnie inicjatywą jedną z wielu. Jest ich na lewicy znacznie więcej. W tym kontekście ważny jest stosunek już istniejących partii lewicowych do nowego bytu – partii Razem pana Adriana Zandberga i Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Adrian Zandberg przygląda się Barbarze Nowackiej z niechętną obojętnością, a ja i SLD z życzliwą ciekawością.

Jeśli chodzi o mnie, mam niegasnącą nadzieję, że jedynym spoiwem tej nowej grupy nie będzie nienawiść do partii Razem i do SLD. Za partię Razem ja się nie będę wypowiadał, ale my na pewno nie będziemy tej inicjatywy atakowali, na pewno SLD nikogo nie będzie wyrzucał ze swoich szeregów za to, że wziął udział w tej inicjatywie. Partie lewicowe mają dużą tradycję współżycia różnych nurtów – tak było w PPS, tak było w socjaldemokracji Róży Luksemburg. Myśląc o osobach tworzących nową inicjatywę, jestem zainteresowany czym innym. Interesuje mnie otóż, czy w toczącej się kampanii wewnątrz SLD uzyskają oni jakąś pozycję? Czy członkowie SLD, a jest ich 21 tys., uznają ten sposób myślenia za ważny. Jeżeli tak będzie, to, jak rozumiem, inicjatorzy Inicjatywy Polskiej zostaną szefami powiatów, miast, zostaną członkami Rady Krajowej, Zarządu Rady Krajowej. No, bo, jeżeli ktoś ma silną emanację swoich poglądów, to rozumiem, że przekona do nich wewnątrz SLD wiele osób, no i wtedy to będzie bardzo poważnie traktowane zjawisko w środku. Ja tylko będę się z tego cieszył, bo im większa różnorodność w ramach demokracji, w ramach Rady Krajowej, tym intensywniejsza wymiana poglądów, o której wszyscy marzą, tym więc lepiej dla mnie i tym lepiej dla struktury, bo ona będzie żywsza.

Zobaczymy, czy tak będzie, zobaczymy, czy te osoby będą chciały zweryfikować wewnątrz SLD nośność swoich przekonań i poglądów? Ja wątpię. Jako dosyć pilny obserwator inauguracyjnego spotkania Inicjatywy Polskiej cieszę się oczywiście, że nikt nie zaatakował SLD. Mam nadzieję, że będzie tak dalej, że to stowarzyszenie podąży za swoimi deklaracjami. Liczę na to i mam nadzieję, że się nie zawiodę. Przy okazji chciałbym podziękować Krzysztofowi Gawkowskiemu, że reprezentował nas na tym spotkaniu, bo był z własnej potrzeby, ale i na moją prośbę. Traktowaliśmy jego obecność, jako ważny znak naszej dobrej woli.

Co Inicjatywie Polskiej przyniesie przyszłość – nie wiem, oczywiście. Każdy wybiera własną drogę. Ja też tak zrobiłem, wybrałem swoją drogę. W ciągu dwóch tygodni przejechałem 5,5 tys. kilometrów spotykając się z organizacjami SLD w Polsce. Zaprosiłem wielu prezydentów miast – m.in. Jacka Majchrowskiego prezydenta Krakowa, Tadeusza Ferenca z Rzeszowa i Krzysztofa Matyjaszczyka z Częstochowy – na Samorządową Konwencję lewicy, która odbędzie się 2 kwietnia w Łodzi. Współorganizuje ją wiceprezydent Łodzi, Tomasz Trela i wiceprezydent Kalisza Karolina Pawliczak. Moja droga więc, to jest 21 tys. członków Sojuszu Lewicy Demokratycznej, 300 organizacji powiatowych, to jest konwencja samorządowa, to są obchody 1 Maja, to jest Kongres Lewicy na jesieni, to tolerancja i odpowiedzialność. Ja wybrałem taką, ale nikogo za wybór innej drogi nie mam zamiaru potępiać, wyrzucać, nie mam zamiaru ośmieszać. Jestem pełen dobrej woli i niech ta dobra wola, życzliwość i otwartość będą znakiem rozpoznawczym SLD.

Źródło: http://trybuna.eu/czarzasty-o-ip-spoiwem-nie-moze-byc-nienawisc/ 



Komentarze

Wydarzenia

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.

Zamknij