Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

Wincenty Elsner: Kościół, lewica, Polska

dodano 2015-06-06 12:44 w kategorii: Ludzie

Związki partnerskie? Nie! In vitro? Nie! Równe prawa dla kobiet i mężczyzn? Nie! Takie kategoryczne "nie" dobiega zza murów Kościoła. Z kościelnych ambon. W ostatni czwartek, w święto Bożego Ciała, również!
 
Boże Ciało to święto  Eucharystii. Wspomnienie słów Chrystusa: "bierzcie i jedzcie...". Święto Bożego Ciała nie ma nic wspólnego z in vitro. Ze związkami partnerskimi - których nie ma w Polsce. I z małżeństwami homoseksualnymi - które są faktem w ultrakatolickiej Irlandii. To święto nie ma nic wspólnego z gender i z ratyfikowaną przez Polskę konwencją antyprzemocową. A jednak to te tematy były najczęściej poruszanymi w kazaniach i na procesjach. Zresztą to niespecjalnie dziwi. Skoro obok kardynała Dziwisza - przy ołtarzu na Wawelu - stanął prezydent elekt Andrzej Duda.
 
Prezydent Duda nie skwitował słów kardynała Dziwisza. Nie zaprzeczył, gdy ten mówił o "niemoralnym" in vitro. O niszczącej rodzinę "ideologii gender". Pamiętamy słowa kardynała Dziwisza sprzed dwóch lat. O wyższości prawa Bożego nad stanowionym. O wyższości Ewangelii nad polską Konstytucją. Dzisiaj tamte słowa brzmią szczególnie groźnie. Gdy obok Dziwisza stoi polski Prezydent. Strażnik Konstytucji. A jednocześnie partyjny kolega posła Szczerskiego. Posła Szczerskiego, który pisał, że w Polsce nadchodzi czas rewolucji fundamentalnej. Że w sferze publicznej, Polsce potrzebna jest dyktatura Ewangelii. A na Wiejskiej, obok posłów Rzeczypospolitej, powinni zasiąść hierarchowie watykańscy. Senator Dziwisz i senator Hoser - na przykład. Taką widział Polskę poseł Szczerski. Gdy za rządzenie zabierał się PiS. Dziś ten sam Szczerski zostanie ministrem i suflerem prezydenta Dudy. Czy zechce tamtą "fikcję literacką" przekuć w realia państwa wyznaniowego? Dotychczas państwa wyznaniowe kojarzyły się z islamem. A posłowi Szczerskiemu marzy się "bezwzględny obowiązek" przestrzegania zasad moralności chrześcijańskiej przez Polaków. Bo jak nie, to...
 
To dobrze! Że Prezydent Duda wystąpił w czwartek ramię w ramię z biskupami. I szybko pozbawił złudzeń wszystkich tych, którzy sądzili, że będzie "prezydentem wszystkich Polaków". Nie! Będzie prezydentem wszystkich biskupów. I tych, którzy im przytakują. Zakaz in vitro. Zakaz aborcji. Zmuszanie kobiet do rodzenia "dzieci Chazana". Wycofanie z aptek "tabletek po". A może nawet przymusowe "leczenie" gejów. By półnadzy faceci nie ganiali Dudzie po pałacu prezydenckim. Nigdy jeszcze w III RP Kościół nie był tak bliski realizacji swoich "ideałów". I nie łudźmy się. Wykorzysta tę szansę. Jeśli tylko nie powiemy mu kategorycznie: NIE!
 
Często słyszę: dajcie spokój. Niech lewica przestanie zajmować się sprawami światopoglądowymi. Kogo to obchodzi? Zajmijcie się sprawami ludzi. Bieda. Śmieciówki. Emerytury, Głodne dzieci. Wszystko to prawda. Ale jeśli lewicę zredukujemy do spraw socjalnych, to stanie się ona czymś na kształt ośrodka pomocy społecznej. Takim laickim "caritasem". A to za mało - zwłaszcza w obliczu prezydentury Dudy i procesji Dziwiszów, Hozerów i Rydzyków. Lewicy potrzebne są obie nogi. I ta socjalna. I ta światopoglądowa. By pewnie stanąć na ziemi.
 
Silna lewica, w tym światopoglądowa, będzie potrzebna w przyszłym parlamencie jak nigdy dotąd. Bo tylko ona może stać się gwarantem zachowania świeckości państwa. Nikt chyba nie wierzy w to, że Platforma Obywatelska, osłabiona i rozbita, przeciwstawi się potędze Kościoła. Słowa Donalda Tuska sprzed paru lat, że nie będzie klękał przed biskupami, pozostały pustą deklaracją. Nikt z Platformy nie był w stanie dogadać się z Kościołem nawet w tak drobnej sprawie, jak zamiana funduszu kościelnego w dobrowolny odpis podatkowy. Drobnej, bo cały fundusz kościelny to raptem 2-3% pieniędzy, które państwo łoży na utrzymanie Kościoła w Polsce. W przyszłym parlamencie PO będzie rywalizowała z PiS-em o względy Kościoła. Klęcząc choćby i na grochu.
 
Zostało jeszcze 100 dni. Na rozmowy i spory na lewicy. I na zaoferowanie wyborcom w październiku jednej, wspólnej listy. Listy ludzi różniących się w setach spraw. Tych, dla których najważniejsze są prawa pracownicze i wyrzucani na bruk lokatorzy. Którzy są rzecznikami  prekariuszy. Tych, dla których lewica to centro-lewica, bądź socjaldemokracja na wzór zachodni. Nawet tych, którzy nadal mówią o rzekomo skrzywdzonych terrorystach w Kiejkutach. Ale jedno musi lewicę zjednoczyć. Świeckie państwo. Wspólne postawienie bariery religijnym fundamentalistom. Niech ten czwartkowy obrazek - stojących przy wspólnym ołtarzu Dudy i Dziwisza - zachowa w pamięci każdy z ludzi lewicy. Ku przestrodze!
 
źródło: Blog Wincentego Elsnera - www.newsowi.pl


Komentarze

Wydarzenia

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.

Zamknij