Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

Krzysztof Gawkowski: JOW-y to zmielenie demokracji

dodano 2015-05-13 20:51 w kategorii: Ludzie

Bronisław Komorowski wpadł w panikę, gdy zajrzało mu w oczy widmo przyśpieszonej wyprowadzki z Pałacu. Po kilku godzinach snu postanowił o 9 rano uwieść trzy miliony wyborców Kukiza. Całe szczęście, że ci wkurzeni na system ludzie zagłosowali na Kukiza. No gdyby zagłosowali np. na takiego Brauna to Komorowski o 9 rano ogłosiłby intronizację Chrystusa na Króla Polski. A tak ogłosił „tylko” referendum w sprawie JOW-ów.
 
Piszę „tylko” bowiem w rzeczywistości JOW-y są znacznie groźniejsze niż symboliczny „król” naszego państwa. Taki symboliczny „monarcha” nie zagraża demokracji. JOW-y wprost przeciwnie.
 
Kukiz nazwał swoją inicjatywę w sprawie JOW-ów mianem „zmieleni”. Od setek tysięcy podpisów na rzecz JOW-ów zbieranych przez członków PO w ramach „ćwiczeń” (cyt. A. Olechowski) w początkach jej istnienia. Jednak „zmieleni” to powinna być nazwa przeciwników JOW-ów. JOW-y to wyborcza niszczarka głosów. Aby wygrać w okręgu wystarczy mieć realnie poparcie niewiele ponad 1/3 wyborców. Czyli 2/3 głosów idzie do niszczarki, a poglądy milionów obywateli zostaną wyrzucone do kosza i zmielone.
 
Sejm wybrany w JOW-ach to Sejm złożony z dwóch partii: PO i PiS. Może PO w ramach łaski wykroiłaby kilka wiejskich okręgów dla PSL-u. Ale to tyle. Żadna nowa inicjatywa by się nie pojawiła. Może z wyjątkiem śląskich autonomistów, którzy mogliby szturmem wziąć kilka okręgów. Jakakolwiek lewica zostałaby wymazana z mapy politycznej. Nawet po mitycznym zjednoczeniu. Wg sondaży w Polsce ok 20 proc. ludzi ma poglądy lewicowe. Gdyby wszyscy zagłosowali na zjednoczoną lewicę to i tak JOW-y oznaczają zero mandatów. Tak samo jak w Wielkiej Brytanii na Partię Niepodległości zagłosowało 3,7 mln osób co dało… 1 mandat.
 
Szanse na mandaty mieliby za to lokalni bogacze, którym marzy się wejście na warszawskie salony i położenie łapy na stanowieniu prawa. Jednomandatowe Okręgi Wyborcze to prosta droga do oligarchii. Ludzie sądzę, że JOW-y sprawią, że w Polsce będzie jak w Wielkiej Brytanii. Niestety kontekst społeczny i gospodarczy powoduje, że raczej byłoby jak na Ukrainie. Mały okręg wyborczy, powiatowy biznesmen wystawiający siebie lub swojego człowieka do Sejmu… takich senatorów od kiełbasy byłoby w Sejmie sporo.
 
Niektórzy tłumaczą, że JOW-y zmniejszą znaczenie partyjnych liderów. To absolutna bzdura. Dzisiaj jeśli przewodniczący partii X nie lubi polityka Y to daje mu słabe miejsce na liście. Ten jednak cały czas może odwołać się do wyborców i „objechać jedynkę”. Przy JOW-ach jest zdany na łaskę i niełaskę przewodniczącego. System zero-jedynkowy. Tzn. są tylko jedynki. I tylko zera.
 
Komorowski totalnie myli się w swojej diagnozie. Nie kupi nikogo, kto głosował na Kukiza JOW-ami. Ludzie nie głosowali na Kukiza, bo chcą JOW-ów. Ludzie głosowali bo są wkurzeni. A niektórzy powiedzieliby to prezydentowi znacznie dosadniej.
 
Szkoda, że Komorowski dla osiągnięcia osobistych celów gra konstytucją, gra demokracją, gra ustrojem państwa. Jak mówił sam Komorowski tak robią tylko frustraci.


Komentarze

Wydarzenia

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.

Zamknij