Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

Leszek Miller: Dzisiaj polska polityka zagraniczna jest skrajnie upolityczniona (WYSTĄPIENIE)

dodano 2015-04-24 14:21 w kategorii: Ludzie

Prezentujemy wystąpienie  przewodniczącego SLD Leszka Millera podczas debaty nad informacją szefa MSZ o polskiej polityce zagranicznej w 2015 r. 
 
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo!
 
Według Sojuszu Lewicy Demokratycznej nasza polityka zagraniczna powinna uwzględniać kilka priorytetów. Zresztą o niektórych z nich pan minister Grzegorz Schetyna mówił w swoim wystąpieniu. Te priorytety są następujące:
 
• Po pierwsze - wzmocnienie politycznej pozycji Polski w Unii Europejskiej, osłabionej brakiem czytelnej strategii w sprawie wprowadzenia euro i wydarzeniami na Ukrainie.
• Po drugie - udział w działaniach mających na celu zwalczanie Państwa Islamskiego, które jest obecnie największym zagrożeniem i śmiertelnym wrogiem naszej cywilizacji.
• Po trzecie - budowa profesjonalnej dyplomacji ekonomicznej, jako że Polska gospodarka na każdym kryzysie traci najwięcej, przede wszystkim dotyka to polskich producentów i polskich rolników.
• Po czwarte - odbudowa naszej pozycji i naszych wpływów w krajach rozwijających się. I wreszcie stosowanie polityki pragmatycznej, a nie idealistycznej i mesjanistycznej.
Niepokoi nas to, że rząd nadal nie inicjuje publicznej debaty na temat kosztów i korzyści przystąpienia Polski do strefy euro, nie prezentuje żadnej precyzyjnej drogi do tego celu, nie rozpoczyna dyskusji dotyczącej polskiej wizji rozwoju i umocnienia Unii Europejskiej. Obecny rząd, podobnie jak poprzedni, który chce być tak proeuropejski, nadal nie akceptuje pełnego zakresu Karty Praw Podstawowych i nie wycofuje się z protokołu brytyjskiego.
 
Niepokoi nas, że wizja przekształceń europejskich została odłożona gdzieś na margines, że następuje erozja systemu wspólnotowego na rzecz międzyrządowego, że nasila się tworzenie Europy różnych głębokości czy różnych prędkości. Akurat o tym pan minister wspomniał.
 
Niepokoi nas, że Polska, kiedyś lider Europy Środkowo-Wschodniej, utraciła tę pozycję. Nasz kraj zawsze chciał być liderem w tej części Europy, i był. Był np. wtedy, kiedy negocjowaliśmy wejście do Unii Europejskiej, kiedy Warszawa była miejscem spotkań 10 krajów aspirujących do Unii i koordynujących swoje polityki. Był np. wtedy, kiedy Polska i prezydent Aleksander Kwaśniewski bardzo czynnie uczestniczyli w rozwiązywaniu kryzysu w czasie „pomarańczowej rewolucji”. Był np. w czasie obchodów 70. rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej na Westerplatte, w których obok prezydenta Lecha Kaczyńskiego i premiera Donalda Tuska wzięli udział reprezentanci ponad 20 państw, w tym Angela Merkel i Władimir Putin.
 
Dlaczego Polska polityka wtedy była skuteczna, a teraz nie jest? Bo wtedy nie była polityką obliczoną na użytek wewnętrznej walki politycznej, a teraz jest, prawie całkowicie. Dzisiaj polska polityka zagraniczna jest skrajnie upolityczniona, jest w defensywie i izolacji. Nasza pozycja w Grupie Wyszehradzkiej jest marna, w Trójkącie Weimarskim też, obok Grupy Wyszehradzkiej tworzy się grupa sławkowska, mamy problemy z sąsiadami – Czechami, Słowacją i Litwą.
 
Ostatnio polska polityka wpadła w przestrzeń śmieszności. Najświeższym wydarzeniem będącym miarą tego upadku jest groteskowa dyskusja wokół Nocnych Wilków, w której cieniu rozgrywa się dramat polskiego przemysłu zbrojeniowego. Okazuje się, że państwo polskie boi się 30 motocyklistów. Władze naszego państwa zachowują się tak, jakby chodziło o wjazd rosyjskiej dywizji pancernej, a nie 30 rosyjskich motocyklistów. To jest zawstydzające. To jest żenujące. To jest histeria i polityczna paranoja.
 
Polsce nie zagrażają żadne Nocne Wilki. Polsce zagrażają nieudolny rząd, głupota, bieda, bezrobocie, kolejki do lekarzy, szybko rosnące nierówności, masowa migracja i ogólny bałagan w naszym własnym kraju.
 
Wysoki Sejmie!
 
Europejska jedność została zbudowana w oparciu o budulec, bez którego runie. Tym budulcem jest umiar i gotowość poszukiwania konstruktywnych rozwiązań. Polska odbiega coraz bardziej od unijnego środka grawitacji. To jest właśnie odpowiedź na pytanie, dlaczego Polska nie uczestniczy w najważniejszych rozmowach w sprawie Ukrainy. Nasz język, często konfrontacyjny, pomysły, w odpowiedzi na które wielu w Europie puka się w głowę, budują obraz nieodpowiedzialnego państwa. Jeśli Polska nie zachowa umiaru, jeśli nie zacznie zachowywać się odpowiedzialnie, to niestety, doprowadzi do rozpadu europejskiej jedności.
 
Wysoki Sejmie!
 
Niedawno w jednym z wywiadów prasowych pan minister Grzegorz Schetyna powiedział, że uchwała SLD to polityczne ekstremum. Mam nadzieję, że jesteście państwo ciekawi, cóż to za polityczne ekstremum. Chodzi o projekt uchwały Sejmu w sprawie nasilania się tendencji nacjonalistycznych na Ukrainie. Widzimy oczywiście nasilanie się tendencji nacjonalistycznych w innych państwach, także w Rosji, ale o tym mówi się w Polsce codziennie, a w sprawie Ukrainy panuje milczenie. Nie możemy milczeć, dlatego że widzimy kolejne akty, które gloryfikują siły polityczne i ludzi, którzy zapisali się jak najgorzej w naszej polskiej historii. Niedawno uczczono śmierć Romana Szuchewycza, dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii, tego, który wydał rozkaz wymordowania ponad 100 tys. Polaków na Wołyniu. Wcześniej uczczono pamięć Petra Diaczenki, dowódcy ukraińskich oddziałów walczących w Powstaniu Warszawskim, ale nie po stronie powstańców warszawskich, tylko zabijających ich, tu niedaleko, na Czerniakowie. Po wizycie prezydenta Komorowskiego na Ukrainie w ekspresowym tempie w ukraińskim parlamencie przyjęto ustawę, a właściwie pakiet ustaw, zgodnie z którym ludobójcy z UPA i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów są bohaterami. W Polsce, gdzie wymordowano 140 tys. ludzi na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, panuje w tej sprawie krępująca cisza. Tę ciszę przerwał dzisiaj pan minister Schetyna, mówiąc, że nie widzi w przyjęciu tych ustaw nic niepokojącego.
 
Otóż my widzimy. Jeśli państwo nie widzicie w tym nic niepokojącego, to idźcie dalej. Może ustanowicie w Warszawie rondo im. Bandery albo pomnik bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii. SLD nie będzie w tej sprawie milczał. Gloryfikowanie UPA, przyjęte ustawy, które przyznają specjalny status ludziom tych formacji i wskazują, że na ich podstawie można ścigać wszystkich, którzy będą twierdzić, że były one organizacjami ludobójczymi i zbrodniczymi – niereagowanie na to wszystko jest policzkiem wymierzonym państwu polskiemu.  Jeżeli według pana ministra krytykowanie Ukraińskiej Powstańczej Armii i mówienie o zbrodni wołyńskiej jest niezgodne z polską racją stanu, to jest to deptanie pamięci o ofiarach rzezi wołyńskiej.
 
Wysoki Sejmie!
 
Polska jest bezpieczna. Polska jest w Unii Europejskiej i NATO, a mimo to nie brakuje w Polsce polityków, którzy wątpią w skuteczność Paktu Północnoatlantyckiego, w jego moc odstraszania. Zdaje się, że w żadnym innym kraju nie ma tak wielu polityków, którzy uważają, że NATO jest papierowym tygrysem. Ja tak nie uważam.
 
NATO jest mocnym gwarantem polskiej suwerenności i polskiej niepodległości. Jeżeli już chce się mówić o jakichś zagrożeniach, to owszem, jest zagrożone bezpieczeństwo – bezpieczeństwo socjalne wielu polskich rodzin, w których nie można przetrwać od pierwszego do pierwszego, w których ludzie z przestrachem myślą o tym, co się stanie, kiedy zachorują, z przestrachem myślą o tym, co się stanie, kiedy stracą pracę, z obawą myślą o przyszłości swoich dzieci. Takie bezpieczeństwo jest zagrożone, a nie bezpieczeństwo militarne.
 
Aktywna dyplomacja może choć w części to zagrożenie zmniejszyć. Apeluję o to, żeby polska dyplomacja była w większym zakresie nastawiona na kontakty gospodarcze i szukanie dobrych więzi gospodarczych i handlowych. Więcej pracy i mniej biedy to bardziej bezpieczna, bardziej zasobna i dobra dla swoich obywateli Polska.
 


Komentarze

Wydarzenia

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.

Zamknij