Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

#Samorząd2014: Tomasz Trela - ŁÓDŹ

dodano 2014-07-27 22:45 w kategorii: Ludzie

Wystartował równie szybko i jak na razie tylko on prowadzi aktywny kontakt z wyborcami w Łodzi. Tomasz Trela, doświadczony samorządowiec, będzie walczył w jesiennych wyborach o fotel prezydenta tego miasta. Łódź potrzebuje zmian - mówi w wywiadzie dla naszego portalu.
 
REDAKCJA: Cofnijmy się nieco w czasie. Fatalne rządy Jerzego Kropiwnickiego w Łodzi i wynik referendum, którego inicjatorem był Sojusz Lewicy Demokratycznej. Odwołano urzędującego prezydenta. Co się stało dalej?
 
Tomasz Trela: Po odwołaniu Jerzego Kropiwnickiego miasto na chwilę odetchnęło z ulgą. Sojusz Lewicy Demokratycznej współrządził, tworząc dość szeroką, ale zgodną koalicję. Pokazaliśmy wtedy najlepszą stronę samorządu - rozmawialiśmy ponad podziałami, działaliśmy bez kłótni i przepychanek. 
 
REDAKCJA: To musiało być niełatwe zadanie.
 
Tomasz Trela: Tak, zdecydowanie nie było łatwe. Musieliśmy operować budżetem przygotowanym przez Jerzego Kropiwnickiego, ale mimo to udało nam się wiele w Łodzi zmienić. Doprowadziliśmy do remontów i inwestycji odkładanych latami, stworzyliśmy nową jakość. Ulica Sienkiewicza remontowana była 24 godziny na dobę, by maksymalnie skrócić czas utrudnień w ruchu - i to się opłaciło, mieszkańcy dziękowali nam, że tyle się dzieje, choć było to dla nich dotkliwe. Podobały im się szybkie i solidne efekty - i nam też.
 
REDAKCJA: A jak jest teraz?
 
Tomasz Trela: Po ostatnich wyborach samorządowych sytuacja pogorszyła się. Zniknęły dobre obyczaje, dyskurs o mieście. Prezydent Hanna Zdanowska postanowiła nie słuchać nikogo innego poza swoimi poplecznikami z PO: ani mieszkańców, ani przedstawicieli innych ugrupowań zasiadających w Radzie Miejskiej. Efekt jest taki, że jesteśmy zadłużeni po uszy i siedzimy w kleszczach dwóch ogromnych inwestycji, nad którymi nikt nie panuje. Koszmar.
 
REDAKCJA: Tymczasem długi już zaciągnięto, inwestycje trwają… Co zatem robić?
 
Tomasz Trela: Zmienić kapryśne i megalomańskie władze na menedżera z eksperckim zapleczem. Zaciągniętym długiem trzeba umiejętnie zarządzać, by nie pogrążył finansów miasta. A remonty trzeba dokończyć, ale, na litość boską: dobrze i sprawnie. O miasto trzeba dbać jak o własne mieszkanie, trzeba mieć wiedzę i wizję.
 
REDAKCJA: A Ty rozumiem masz to czego potrzeba?
 
Tomasz Trela: mam…nadzieję, że mam (śmiech). Z wykształcenia jestem ekonomistą, zawsze dobrze wychodziło mi planowanie i zarządzanie. Od dawna działam społecznie, od kilku lat w samorządzie. To jest moja pasja i mam nadzieję, że zostanie to dostrzeżone przez łodzian. W moim przekonaniu kampania wyborcza to nie plebiscyt na najlepszy bilbord czy najśmieszniejsze hasło. Ja mam pomysł na to miasto, który nie opiera się na rewolucji i sprzątaniu gruzów. To nie jest zabawa, tylko gigantyczna odpowiedzialność za jakość życia setek tysięcy ludzi. Nie można przyjść i powiedzieć: ja teraz robię wszystko od nowa, nieważne jakim kosztem. A tak niestety działa Hanna Zdanowska.
 
REDAKCJA: Ty byś działał inaczej?
 
Tomasz Trela: Oczywiście, że tak. Taka postawa skrajnej nieodpowiedzialności nigdy już nie może zagościć na Piotrkowskiej 104 (siedziba Urzędu Miasta Łodzi - przy. red.). Jako radny opozycji krytykuję działania władzy, patrzę im na ręce, apeluję o rozsądek, nawołuję do zmian decyzji. Jako prezydent będę musiał stawić czoło temu wszystkiemu, ufać własnemu rozsądkowi i podejmować dobre  decyzje. 
 
REDAKCJA: Potrafiłbyś? 
 
Tomasz Trela: Tak, wiele o tym myślałem i jestem pewien, że tak. Wszystkie moje działania są bardzo przemyślane, jestem człowiekiem planu i nie daję się ponosić emocjom, impulsom. To oczywiste, że rola szefa opozycyjnego klubu radnych i rola prezydenta to dwie zupełnie inne sprawy, wymagające zupełnie innych działań. Nie jestem krytykantem, potrafię konstruować i dlatego mam pewność, że poradziłbym sobie z tą drugą rolą. 
 
REDAKCJA: No dobrze, ale co z inwestycjami, które teraz oceniasz bardzo źle? Nie będzie ich przecież można przerwać w połowie.
 
Tomasz Trela: Nawet nie dopuszczam takiego scenariusza. Obecnie wiele informacji jest utajnionych, niejasnych i błędnych, bardzo trudno więc w pełni ocenić szanse i zagrożenia. Pewne jest tylko jedno: inwestycje muszą zostać dokończone, nie możemy sobie pozwolić, by je przerwać. I dziś obiecuję, że jeśli uda mi się zdobyć zaufanie łodzian, to go nie zawiodę. Wykorzystam całą moją wiedzę, doświadczenie i zgromadzone zasoby, by sfinalizować wszystkie rozpoczęte przez poprzedników projekty. Obiecuję też, że nigdy nie narażę mieszkańców mojego miasta na takie niedogodności, jakie muszą znosić od miesięcy. Obecnie ulic zamkniętych jest więcej niż tych przejezdnych, a komunikacja miejska to cyrk. 
 
REDAKCJA: Jest na to jakiś sposób?
 
Tomasz Trela: Oczywiście. Wystarczy planować i opierać się na fachowych analizach, a nie tupać nogą i robić na złość opozycji. Zarządzanie miastem to nie festiwal kaprysów i teatr polityczny. Każda inwestycja musi być podzielona na takie etapy, by każdorazowo powodować minimalne utrudnienia dla łodzian. Priorytetem jest komunikacja miejska, której funkcjonowanie może być tylko minimalnie zmienione przez trwające remonty. A obecnie rozkładów jazdy można używać jako rowerowych odblasków - są tak pomarańczowe od zmian.
 
REDAKCJA: Opowiedziałeś nam sporo o swoim podejściu do inwestycji i remontów, przejdźmy teraz do programu. W lutym zaprezentowałeś 10 konkretów - które są dla Ciebie najważniejsze?
  
Tomasz Trela: To trudne pytanie, bo długo pracowałem nad wszystkimi. Jeden z pierwszych, który przychodzi mi do głowy, to obniżanie cen biletów jednorazowych i okresowych o 10% każdego roku. Zrównoważony transport stanowi oś mojej kampanii wyborczej, przykładam do tego tematu dużą wagę.
 
REDAKCJA: ...i stąd pomysł Rowerowego Patrolu?
 
Tomasz Trela: Tak. Ten pomysł to logiczna konsekwencja tego co mówię. Grupa moich wolontariuszy jeździ na rowerach i pomaga łodzianom w rozwiązywaniu różnych problemów. Już kilkanaście interpelacji trafiło na biurko prezydent dzięki zebranym przez nich informacjom.
 
REDAKCJA: O Twojej inicjatywie słyszał już chyba każdy łodzianin, bo wzbudziła duże zainteresowanie mediów. A wracając do programu - co oprócz obniżki biletów MPK?
 
Tomasz Trela: Nie mogę nie wspomnieć o 100 milionach złotych na przebudowę dróg gruntowych. Prezydent Zdanowska, koncentrując się jedynie na wielkich pomnikach swojej prezydentury, o których mówiłem wcześniej, zapomina, że łodzianie na swoich osiedlach nadal chodzą po krzywych i dziurawych chodnikach, dojeżdżają do domów po błocie. Łódź nie może być nowoczesna tylko w centrum, w Łodzi musi się dobrze żyć. Od lat Klub SLD zgłaszał w tym zakresie poprawki do budżetu, które były z uporem maniaka odrzucane głosami PO. W tym roku udało się przekazać pierwsze pieniądze, 20 milionów złotych, bo Platforma straciła większość w Radzie Miejskiej i nie miała już możliwości blokowania naszych pomysłów. To był dobry start, ale tylko start - zaś 100 milionów to kwota, która powinna zaspokoić wszystkie potrzeby w tym zakresie. 
 
REDAKCJA:  Co z Budżetem Obywatelskim?
 
Tomasz Trela: Tak, to też bardzo ważne. Chcemy stopniowego zwiększania puli środków w budżecie partycypacyjnym, aż do blisko 80 mln zł w roku 2018.
 
REDAKCJA: Wśród konkretów pojawiły się też ulubione dziedziny SLD - edukacja i pomoc potrzebującym.
 
Tomasz Trela: Oczywiście, nie mogło ich zabraknąć. Chcemy przeznaczyć minimum 20 milionów złotych na niezbędne inwestycje w placówkach oświatowych w każdym roku oraz dofinansować śniadania dla dzieci z klas 1-3. W naszych planach jest też stworzenie dodatkowych świetlic środowiskowych dla dzieci z ubogich rodzin - po jednej na każdym z osiedli.
 
REDAKCJA: Dobrze, opowiedziałeś nam o swoich pomysłach na przyszłość. Opowiedz teraz coś o przeszłości - którą ze swoich inicjatyw uważasz za najlepszą i dlaczego?
 
Tomasz Trela: Usłyszałem już kiedyś to pytanie i dzisiaj odpowiem dokładnie to samo co wtedy: „Łódź 2014 bez podwyżek miejskich opłat”. Zebraliśmy około 20 tysięcy podpisów i wspólnie z łodzianami doprowadziliśmy do przyjęcia przez Radę Miejską uchwały o niepodnoszeniu miejskich opłat. Dzięki nam w tym roku nie wzrosły stawki czynszów, ceny biletów komunikacji miejskiej oraz kwota podatku od nieruchomości. To była druga, po referendum w 2010 roku, akcja społeczna która wzbudziła w mieszkańcach tak wiele zapału do działania. Niezwykle przyjemnie było zbierać podpisy pod tak słusznym i dobrze przyjmowanym projektem.
 
REDAKCJA: Niektórzy nazwali to populizmem.
 
Tomasz Trela: Zupełnie niesłusznie. Nasz pomysł był dokładnie przemyślany i oparty na spójnych argumentach. Obliczyliśmy, że im wyższe były ceny biletów i czynszów, tym niższe wpływy do budżetu. Łodzian po prostu przestało być stać, by płacić. Władza nie powinna usiłować finansować swoich zachcianek wkładając łapę do kieszeni najuboższych, bo to ohydne - a tak niestety było. Czynsze wzrosły o prawie 70% w ciągu 2 lat rządów Hanny Zdanowskiej, to niewyobrażalne.
 
REDAKCJA: Czas na bardziej prywatne pytanie: podobno regularnie biegasz?
 
Tomasz Trela: Nieustannie (śmiech). Jako nastolatek trenowałem biegi krótkodystansowe i nawet udało mi się odnieść kilka sukcesów. Po wielu latach wróciłem do tej pasji i to była dobra decyzja. Po ciężkim dniu wracam do domu, zakładam sportowy strój i buty, włączam ulubioną muzykę i biegnę. Nic innego się wtedy nie liczy, to najlepszy sposób na odpoczynek. Staram się przekonywać do biegania jak najwięcej osób.
 
REDAKCJA: No właśnie, ze swoim zespołem nakręciłeś nawet spot zachęcający do joggingu. Zatrzymajmy się na chwilę właśnie przy Twojej drużynie - kim oni są?
 
Tomasz Trela: Kombinacją młodości, doświadczenia, pomysłów i ciężkiej pracy. Dużym wsparciem są dla mnie młodzi ludzie z Federacji Młodych Socjaldemokratów - to im zawdzięczam wiele ciekawych pomysłów i projektów. Równie istotni są członkowie i sympatycy SLD, którzy na bieżąco pomagają przy wszystkich prowadzonych inicjatywach. Ostatnią część stanowią eksperci, autorytety w wielu dziedzinach, którzy są nieocenioną pomocą przy tworzeniu idei programowych i bieżącej pracy w samorządzie. Ta mieszanka to niekończący się entuzjazm i intelektualny think tank. Strumień pomysłów nigdy się nie kończy, a doba ma tylko 24 godziny (śmiech).
 
REDAKCJA: Dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia.
 
Tomasz Trela: Również dziękuję.
 


Komentarze

Wydarzenia

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.